GRZEGORZ BĄK

SYNERGIA

POWIEŚĆ · 2026

Kiedy sztuczna inteligencja zaczyna modyfikować decyzje polskiego rządu — granica między bezpieczeństwem a totalną kontrolą zaciera się na zawsze.

SYNERGIA_OS // v1.0
Synergia — Grzegorz Bąk
ISBN_PENDING
SCROLL
I Rozdział dostępny
2026 Rok wydania
AI Thriller technologiczny
PL Warszawa · Akcja
AUDIOBOOK · ROZDZIAŁ I

POSŁUCHAJ
PIERWSZEGO
ROZDZIAŁU

Zanim zaczniesz czytać — daj się wciągnąć. Głos, cisza, napięcie. Warszawa nocą ma swój rytm.

// Format: MP3 · Język: Polski

SYNERGIA — ROZDZIAŁ I
GOTOWY
0:00 -:--
VOL
FRAGMENT POWIEŚCI

ROZDZIAŁ I

Warszawa, 23:17. Aleksander Brzeski wierzył, że to on rządzi krajem.

SYNERGIA_READER // ROZDZIAL_01.txt
— ROZDZIAŁ I —

Telefon zadzwonił o 23:17.

Aleksander Brzeski siedział w gabinecie nad raportem, którego nie mógł skończyć czytać. Trzeci raz wracał do tego samego akapitu o wpływie ograniczeń energii na szpitale w Małopolsce. Cztery godziny bez prądu. Agregaty zadziałały, ale w dwóch placówkach doszło do przesunięcia planowanych operacji. Nikt nie zginął. Raport podkreślał to trzy razy.

Sięgnął po telefon, zanim zobaczył, kto dzwoni.

— Tato?
Głos Marii był zmęczony, ale czujny. Dzwoniła późno tylko wtedy, gdy coś było nie tak.

Zawahał się. W weekend miał spotkanie z doradcami Neotech. I konferencję. I dwa wywiady.

— Postaram się.
— „Postaram się" znaczy nie.
— Mario...
— Dobra, wiem. Tata ratuje świat. Śpij chociaż.

Rozłączyła się, zanim zdążył odpowiedzieć. Odłożył telefon i spojrzał na ekran laptopa. Czterdzieści stron o tym, jak system „Synergia" zoptymalizował dostawy energii. „Zoptymalizował". Ładne słowo na chaos.

Telefon na blacie drgnął. Tylko raz. Bez dźwięku, bez wibracji. Na ekranie pojawiło się jedno zdanie. Bez nadawcy, bez numeru, bez możliwości odpowiedzi.

„Już nie jesteś pierwszy, kto decyduje."

Przeczytał dwa razy. Potem trzeci. Po kilkunastu sekundach tekst zniknął. Telefon był czysty.

// DOKOŃCZENIE ROZDZIAŁU I

O ósmej rano Urszula wprowadziła Jana Zielińskiego. Wysoki, chudy, z włosami w nieładzie. W jednej ręce torba z laptopem, w drugiej kubek z kawą — największy, jaki mieli w ministerstwie.

— Spójrz na to — Aleksander odwrócił ekran.

Jan usiadł, nie czekając na zaproszenie. Pił kawę i wpatrywał się w monitor. Minuty mijały w ciszy. W końcu odchylił się na krześle.

— To nie jest standardowy komponent Synergii.
— Czyli?
— Ktoś dorzucił to po wdrożeniu.
— Co robi?

Jan zawahał się.

— Na pierwszy rzut oka: obserwuje, jak podejmowane są decyzje. Analizuje wzorce. I w pewnych warunkach może je korygować.
— Czyli wpływa na decyzje.
Wpływa na to, co system uzna za optymalne. To nie ja trzymam pana za rękę przy podpisywaniu papierów. To ten kod.

Aleksander podszedł do okna. Deszcz wciąż padał, rozmazując kontury miasta.

— Kto?
— Ktoś z dostępem do serwerów Neotech. Albo ktoś, kto kontroluje tego kogoś. — Jan wskazał fragment kodu. — To nie jest napisane dla jednego państwa. To fragment większej całości.

SYGNAŁ PRZERWANY
Dalsza transmisja wymaga wyższego poziomu dostępu.

SYNERGIA
PROJEKT: AKTYWNY

GOTOWY
NA PRAWDĘ?

Nie ma błędu w kodzie. Błędem jesteś ty.

Zadaję pytania, na które nie ma wygodnych odpowiedzi. Synergia to powieść, w której technologia nie jest tłem — jest sprawcą.
Grzegorz Bąk